Dzisiejsza medycyna zmierza w kierunku specjalizacji. Kierunek ten umożliwia coraz wyższe zaawansowanie w diagnostyce i leczeniu chorób poszczególnych narządów człowieka. Niestety wadą nowoczesnej medycyny dzielącej dolegliwości człowieka na liczne pod-specjalności jest coraz bardziej widoczny brak możliwości połączenia systemu specjalizacji we wspólną całość, czyli powiązany wzajemnymi zależnościami organizm. Paradoksalnie opóźnia to diagnostykę różnych chorób, gdyż wyspecjalizowany lekarz nie zawsze potrafi właściwie zinterpretować zwykłe „złe samopoczucie” i mało symptomatyczne osłabienie.
Lekarzem mającym oceniać ogólny stan naszego zdrowia ma być lekarz pierwszego kontaktu, ale brak czasu, pieniędzy i niestety czasem także wiedzy na ogół uniemożliwia mu szybkie postawienie diagnozy. Zresztą w samym założeniu do lekarza pierwszego kontaktu ma zgłaszać się człowiek chory, a nie zdrowy, co wyklucza zastosowanie i przestrzeganie profilaktyki mającą być podstawową zasadą współczesnej medycyny. Współczesna medycyna dysponuje ogromnymi możliwościami ale wadliwy system społecznej opieki zdrowotnej utrudnia pełne wykorzystanie tej wiedzy już na wstępie pozbawiając nas możliwości i często chęci wczesnej oceny stanu zdrowia. W efekcie do lekarza zwykle idziemy zbyt późno, wtedy gdy coraz bardziej dotkliwe symptomy choroby same kierują nas do właściwego specjalisty. To zasadniczy błąd. Aby zapobiec grożącym nam chorobom, a tym samym zachować lepszą kondycję i wolniej się starzec około 30-40 roku życia, gdy cieszymy się jeszcze dobrym zdrowiem powinniśmy odbyć wizytę u lekarza internisty.






